środa, 24 października 2012
wtorek, 23 października 2012
poniedziałek, 22 października 2012
sobota, 20 października 2012
poniedziałek, 15 października 2012
Obiecałam sobie, że się postaram. We wszystkim i ze wszystkimi. Na treningach, w szkole, na meczach, na angielskim, z rodziną, z przyjaciółmi. I co? Jak zwykle gówno z tego wyszło. To straszne, kiedy przychodzę do domu wieczorem i nie mam już na nic siły. Tylko na to, żeby iść do łóżka. Potrzebuję kilka dni wolnego. I jakiejkolwiek motywacji... Która już dawno we mnie umarła.
niedziela, 14 października 2012
środa, 10 października 2012
wtorek, 9 października 2012
Doba jest stanowczo za krótka, a ja zdecydowanie nie daję rady. Nie umiem wszystkiego pogodzić, chodzę niewyspana, zasypiam na lekcjach, nie mam na nic siły, ani ochoty. Jedno wielkie gówno. To chyba ponad moje siły. Jestem wykończona psychicznie i fizycznie, a mamy zaledwie początek października.
OK. A teraz lecę na britam.
OK. A teraz lecę na britam.
poniedziałek, 8 października 2012
potrzebuję jakiejkolwiek motywacji, żeby iść dalej. żeby wstawać z łóżka o 6 rano i zapieprzać do tej szkoły. bo przecież po coś to robię. nie poddam się! ale potrzebuję tej cholernej motywacji. jestem tylko człowiekiem, a zwykłe wsparcie w tym co robię naprawdę dużo daje. wystarczy mi tylko, że powiesz że we mnie wierzysz, że jesteś ze mną, że jesteś dla mnie, że my to coś co jest na pewno.
sobota, 6 października 2012
właśnie zauważyłam jacy ludzie mnie otaczają. już postanowiłam. jeśli się dostanę - wyjeżdżam na pewno. nawet jeśli miałabym spalić za sobą wszystkie mosty, nawet jeśli miałabym zostać z niczym, jeśli miałabym żałować, jeśli mieliby odwrócić się ode mnie wszyscy, wyjeżdżam! jadę tam po swoje marzenia i na pewno nie zostanę tutaj, bo ktoś tak chce. właśnie wtedy okaże się na kogo mogę liczyć. kto będzie zawsze. bez względu na wszystko!
piątek, 5 października 2012
"Idę na długi spacer, mimo mrozu. Chcę być sam, tylko z Tobą, zrozum! Potrzebuję opieki i dobrej rady. Twojej ręki, pomocy i wiary."
Nie radzę sobie. Kompletnie sobie nie radzę! Z niczym. Same podjęcie tej decyzji jest chyba najtrudniejszą rzeczą w moim życiu. Dodatkowo myślałam, że od Was, zwłaszcza od Was dostanę wsparcie. Że zrozumiecie i będziecie ze mną bez względu na to co postanowię. Ale widocznie się pomyliłam. Nie macie pojęcia co przeżywam każdego dnia. A postawienie mi swego rodzaju ultimatum na pewno mi w tym nie pomaga. Przykro mi, ale decyzję już podjęłam. Albo to zaakceptujecie, albo nie. Może kiedyś zrozumiecie. Mam nadzieję. Przyzwyczaiłam się, że mało osób wierzy w to co robię. Wierzy we mnie..
Nie radzę sobie. Kompletnie sobie nie radzę! Z niczym. Same podjęcie tej decyzji jest chyba najtrudniejszą rzeczą w moim życiu. Dodatkowo myślałam, że od Was, zwłaszcza od Was dostanę wsparcie. Że zrozumiecie i będziecie ze mną bez względu na to co postanowię. Ale widocznie się pomyliłam. Nie macie pojęcia co przeżywam każdego dnia. A postawienie mi swego rodzaju ultimatum na pewno mi w tym nie pomaga. Przykro mi, ale decyzję już podjęłam. Albo to zaakceptujecie, albo nie. Może kiedyś zrozumiecie. Mam nadzieję. Przyzwyczaiłam się, że mało osób wierzy w to co robię. Wierzy we mnie..
czwartek, 4 października 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
