piątek, 30 listopada 2012

Wszystko we mnie umiera. Chciałabym znów poczuć się tak jak wtedy. To było coś wspaniałego. Uczucie nie do opisania.

czwartek, 29 listopada 2012

poniedziałek, 26 listopada 2012

Tak jak większość dnia była świetna, tak jego zakończenie jest fatalne. Widocznie nie jestem zbyt dobra dla kogokolwiek. Nie sprostałam twoim oczekiwaniom.
DZIĘKUJĘ ZA NIESPODZIANKĘ. Chyba dało mi to dużo do zrozumienia i na nowo obudziło we mnie motywację, siłę i wiarę. Mam najlepszą przyjaciółkę i najlepszego chłopaka na całym świecie! Uwielbiam Was. :*

sobota, 24 listopada 2012

Przysięgam, że moja cierpliwość się już kończy. Dorośnij w końcu! Bo mnie wkurwiasz. Zachowujesz się jak dziecko w przedszkolu, któremu zabrało się ulubioną zabawkę. Żałosne.

czwartek, 22 listopada 2012

wtorek, 20 listopada 2012

Właśnie w takich momentach, kiedy leżę sama w łóżku, uświadamiam sobie jak cholernie samotnie się czuję. Nie jestem już taka jak kiedyś. Wszystko się zmieniło.

niedziela, 18 listopada 2012

Znowu zaczynam o tym myśleć. Boję się. Tak panicznie się tego boję...
Potrzebuję rozmowy. Konkretnie z Tobą. Znowu jest to samo, jak zwykle. Nie mam siły dłużej tego trzymać w sobie. Nie umiem już tego dłużej znosić. Wiem, że wyolbrzymiam, ale widocznie mam powód. Dodatkowo tak strasznie się martwię. O Ciebie.

sobota, 17 listopada 2012

Potrzebowałam całej soboty spędzonej w domu, na nic nie robieniu, bez nikogo. Zbieram siły na przyszły tydzień. Mam komu udowadniać, że mi się uda i że dam radę.

piątek, 16 listopada 2012

Nie ma to jak piątkowy wieczór spędzać samemu, w domu, z zupką chińską.. Idę spać. Czas odpocząć.
Naprawdę robię to wszystko z nadzieją, że kiedyś będzie mi łatwiej. Być może coś przez to tracę, nie wiem. Ale muszę iść dalej.

czwartek, 15 listopada 2012

Właściwie to cieszę się z tego jak jest. To jak wszystko się potoczyło. Jest o wiele lepiej.

wtorek, 13 listopada 2012

"Muszą wrócić twoje marzenia wielkiej siatkarki"...
Naprawdę chciałabym, żeby wróciły.
Jest coraz gorzej. Zaczynam się zamykać w sobie, oddalać od wszystkich, coraz więcej rzeczy tłumić w sobie. Moja pewność siebie gdzieś umarła. Dodatkowo rzecz, która kiedyś była odskocznią, dziś jest dodatkowym problemem i kolejnym powodem do zmartwień i płaczu. Boję się momentu kiedy po prostu się poddam.

niedziela, 11 listopada 2012

piątek, 9 listopada 2012

Cały czas mam ten widok przed oczami.
Nie jest tak jak być powinno. Wszystko mnie przerasta. Po raz pierwszy nie radzę sobie ze wszystkimi obowiązkami, których się podjęłam. Wielkie ambicje, brak jakiejkolwiek motywacji. Wieczne przemęczenie, za krótka doba. Próbuję wziąć się w garść. Boję się, że moje przypuszczenia, prędzej czy później, mogą się sprawdzić...

czwartek, 8 listopada 2012

"To właśnie Ty dajesz mi siłę i dajesz mi wiarę
W to, że warto grać i warto robić to dalej."

sobota, 3 listopada 2012

Jest mi tak cholernie źle. Tak strasznie potrzebuję rozmowy. Boję się przeżywać to po raz kolejny.

piątek, 2 listopada 2012

Czuję, że powoli tracę wszystko co mam. I to tylko z mojej winy. W jednych sprawach jest cudownie, w innych gorzej. Chciałabym, żeby kilka rzeczy było tak jak kiedyś. Ale "czas przecież nigdy nie zawraca." Nie mam siły, żeby walczyć. Mam sobie tyle rzeczy za złe. Chciałam być inna. Chciałabym być taka jak kiedyś. Lepsza.